On jest niczym więcej niż złym nawykiem, który musisz rzucić

  • Andrew Kartochina
  • 0
  • 2798
  • 761

Twój telefon się świeci, a serce bije szybciej, bo widzisz jego imię. Po tylu latach, po tylu „pożegnaniach na zawsze” i „nigdy nie ma obyczajów”, znów tu jest, robiąc mały krok, by wczołgać się z powrotem do twojego życia. A ty mu na to pozwalasz, chociaż wiesz, że nie powinieneś.

Wiesz, że najlepszą rzeczą do zrobienia jest usunięcie tego tekstu, nawet go nie czytając. Wiesz o tym dobrze, ponieważ przeżyłeś już ten sam scenariusz więcej razy, niż było to konieczne. Wiesz, że jest toksyczny. Wiesz, że tym razem nic się nie zmieni. Ale twoja nadzieja popycha cię do uwierzenia w niego jeszcze raz. Uciszasz ten głos w sobie, który krzyczy, aby uciec od niego i ponownie go wpuszczasz.

W chwili, gdy otworzysz tekst, o którym wiesz, że nie powinieneś. To poczucie winy cię pochłania. Wiesz, że znowu wciągnie cię z powrotem w swój bałagan.

Jest jak zły nawyk, którego nie można zerwać. Wpuściłeś go. Znowu mu ufasz. Myślisz, że może tym razem będzie inaczej. Może tym razem zostanie tutaj. Może tym razem będziesz miał szansę być szczęśliwym.

Miłość

On jest niczym więcej niż złym nawykiem, który musisz rzucić

Jest teraz trochę inny. Jest bardziej uważny. Nigdy nie zapomina o sprawdzeniu cię w ciągu dnia. Pamięta, żeby na dobranoc napisać coś słodkiego. Zawsze znajduje czas. Po raz kolejny odzyskuje twoje zaufanie. Robi dla ciebie miejsce w swoim życiu. Wygląda na to, że sprawy wreszcie zaczynają się układać. Ale to wszystko jest iluzją.

W ułamku sekundy zmienia zdanie. On znowu odchodzi, zostawiając cię, abyś pozbierał kawałki swojego serca i godności, przeklinając dzień, w którym otworzyłeś i odpowiedziałeś na ten tekst. Wiesz, że gdybyś tego nie zrobił, nie byłoby cię tu ponownie.

Wiesz, że wróci ponownie. Przysięgasz, że już nigdy nie pozwolisz mu się zamknąć. Przekroczył wszystkie twoje granice. W końcu masz dość tego w tę iz powrotem. I to uczucie towarzyszy Ci przez jakiś czas. To smutek połączony ze złością i rozczarowaniem. Ale prawda jest taka, że ​​nie wiesz. Nie wiesz, czy to koniec, dopóki nie wyśle ​​SMS-a jeszcze raz.

Dopiero w tym momencie będziesz wiedział, czy naprawdę go pokonałeś. Dowiesz się, czy udało ci się zerwać z tym złym nawykiem. Ponieważ to wszystko, czym jest. Nie myl go ze swoją jedyną prawdziwą miłością. Daleki jest od miłości. Miłość nie rani cię w ten sposób. Miłość nie lekceważy. Miłość nie gra w gry. Miłość nie odchodzi.

Zastanawiasz się, skąd to wszystko wiem? Wiem, bo kiedyś byłem tobą. Byłem tą dziewczyną, która otworzyła i odpowiedziała na tekst, kiedy wszystko w jej wnętrzu krzyczało, żeby tego nie robić. To ja uwierzyłem w jego żałosne wymówki. Jestem tym, który pomylił nawyk miłości.

Miłość

On jest niczym więcej niż złym nawykiem, który musisz rzucić

I tyle czasu i siły zabrało mi, aby nie otworzyć ani nie odpowiedzieć na ten tekst, gdy nadszedł. Ale w końcu doszedłem do punktu, w którym ten tekst nic nie znaczył; gdzie jego słowa straciły na wadze i straciły sens; gdzie zaproszenie go z powrotem do mojego życia stało się niewyobrażalne.

Byłem jego bezpieczną przystanią. Kogoś, kogo znał, mógł liczyć na to, że będzie tam bez względu na wszystko. Ktoś niezawodny. Kogoś, kto czeka i wita go z powrotem. I zawsze pływał tam iz powrotem, nie przejmując się tym, że port został zniszczony. Wiedział, że port się odnowi, kiedy wróci.

On miał rację. Odnowiłem się. Ponieważ za każdym razem, gdy decydował się wyjechać, musiałem zaczynać od zera. Musiałem się podnieść. Musiałem znaleźć poczucie własnej wartości i uleczyć to. Musiałem pamiętać, że ja też jestem ważny. Że moje uczucia mają znaczenie. Że muszę się nauczyć kochać siebie.

I jak tylko będę lepszy, jak tylko ruszyłem dalej, on wracał. Powitałbym go z powrotem i wróciłbym na początku ze wszystkim, co zbudowałem, po raz kolejny w gruzach i jeszcze raz, aż w końcu zdałem sobie sprawę, że dotarłem do dna. Dopóki nie zdałem sobie sprawy, że on się nie zmieni, jestem tym, który musi się zmienić. To ja muszę przestać pozwalać mu skrzywdzić mnie.

Więc następnym razem, gdy chciał wrócić, nie pozwoliłam mu. Następnym razem, gdy jego imię pojawiło się na ekranie mojego telefonu, zignorowałem to. Nie zamierzałem pozwolić, by cała praca, którą wykonałem na sobie, poszła na marne. Zajęło mi dużo czasu i wysiłku, aby dojść do tego stanu umysłu, aby moje życie z powrotem na właściwe tory, tylko po to, abym mógł je zrujnować, dając mu więcej szans.

Potem wszystko w moim życiu potoczyło się inaczej. Nic nie wydarzyło się z dnia na dzień. Mimo wszystko potrzebowałem trochę czasu, aby się zagoić. Ale ostatecznie sytuacja się poprawiła. Przestałem marnować na niego życie. Zacząłem naprawdę dostrzegać swoją własną wartość. Odkryłem, o ile jestem szczęśliwszy bez niego, który nieustannie atakuje moje życie. Znalazłem spokój, z którego nie rezygnuję.

Miłość

On jest niczym więcej niż złym nawykiem, który musisz rzucić

Ty też nie powinieneś. Zasługujesz na znacznie więcej niż czekanie. Spędzać noce płacząc. Spędzać dni z nadzieją. Zasługujesz na to aby być szczęśliwym. Zasługujesz na kogoś lepszego. Zasługujesz na siebie.  Więc następnym razem, gdy nadejdzie jego SMS, jego wezwanie lub jakakolwiek kiepska próba powrotu do twojego życia, co zrobisz?




Jeszcze bez komentarzy

Najciekawsze artykuły o miłości i związkach, które zmienią Twoje życie na lepsze
Wiodąca witryna poświęcona stylowi życia i kulturze Tutaj znajdziesz wiele przydatnych informacji o miłości i związkach, stylu życia, modzie i urodzie